Kategoria: Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę

“Najowisia!”, czyli słów parę o (nie) “Silva rerum”

“Najowisia!”, czyli słów parę o (nie) “Silva rerum”

Wielki powrót

Książki Małgorzaty Musierowicz zna chyba każdy. Na serii “Jeżycjada” wychowywały się kolejne pokolenia nastoletnich dziewcząt i nadal pojawiają się jej nowe fanki. Niby to tylko prosta młodzieżowa saga rodzinna, ale ma w sobie “to coś”, co przyciąga czytelników jak magnes. Tylko że… “Jeżycjada” oficjalnie dokonała już swego żywota. We wrześniu 2019 roku na rynku wydawniczym pojawiło się oficjalne wydanie zbiorcze tejże serii w limitowanej edycji. Eleganckie wydanie aż dwudziestu dwóch książek zamiast wielkiego entuzjazmu wywołało w czytelnikach pewien rodzaj niepokoju, który wzmogły plotki, że czas jeżyckiej serii dobiegł właśnie końca. Wprawdzie autorka jasno powiedziała, że koniec konkretnej serii nie oznacza końca opowieści o rodzinie Borejków, jednak od wydania “Ciotki zgryzotki”, czyli ostatniego tomu “Jeżycjady” minęły już dwa lata i jak na razie nie zapowiada się, że szybko ujrzymy kolejną część tej historii. I tu właśnie na scenę wkracza “Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę“.

Zbiór informacji wszelakich

W niektórych tomach “Jeżycjady” poza informacją o planowanej następnej części serii pojawiała się też informacja, że w planach nieco dalszych ma autorka wydanie ciekawostek o “Jeżycjadzie” pod wdzięczną nazwą “Silva Rerum”. Ta jakże tajemnicza nazwa oznacza zbiór zapisków z życia danej rodziny wymieszany swobodnie z tekstami o charakterze refleksyjnym, pamiątkami, żartami, a nawet… przepisami kulinarnymi. Ogólnie mówiąc sylwy (taka jest nazwa gatunku w języku polskim) były swego rodzaju literackim śmietnikiem, choć nie bez znaczenia sentymentalnego. I tak właśnie wygląda najnowsza pozycja Małgorzaty Musierowicz. Na początku należy zaznaczyć, że jest to pozycja pokaźna. Niby to tylko niewiele ponad trzysta stron, ale format książki w połączeniu z twardą oprawą sprawia, że ciąży ona w ręku czytelnika. A co znajdziemy w środku? Szczerze, to ciężko odróżnić zawartość dotyczącą życia autorki od tej dotyczącej Borejków. Musierowicz wyjaśnia, jak doświadczenia jej własnego życia wpłynęły na sagę i jakie elementy faktycznie istniejące znajdziemy w powieściach. W “Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę” znajdziemy więc mapę jeżycjadowego Poznania z zaznaczonymi ważnymi miejscami dla serii, fotografie jeżyckich kamienic, wiersze, które pojawiły się na kartach powieści… i wiele, wiele więcej. Niestety w pewnym momencie czytelnik zaczyna mieć wrażenie, że nie wnosi to do “Jeżycjady” tak wiele, jak można by się spodziewać. Swoją historię życiową autorka opisała już przecież w “Tym razem na serio. Opowieści prawdziwe”, a wiele haseł potencjalnych czytelników nie będzie interesować w ogóle (jak na przykład historia biblioteki Raczyńskich, czy dygresje na temat Mickiewicza). Mniej znanych bohaterów, a potencjalnie interesujących autorka zbywa rysunkiem, który ma wszystko czytelnikowi wytłumaczyć. W przypadku Gizeli, do której przywiązało się wiele ludzi to jest to cios w samo serce, zaś rysunek “rubasznej z plecakiem” wywołuje gorzki uśmiech (czy ktoś w ogóle pamięta tą postać?). Nie przeczę, że da się w albumie znaleźć ciekawe informacje, ale to są wyjątki. Choć z tego, co obserwuję, książka spotkała się z pozytywnym odbiorem.

Dla zagorzałych fanów

Ogólnie taki zbiór nie jest czymś złym. Przypadnie on na pewno do gustu zagorzałym fanom powieści Musierowicz, a w szczególności tym, którzy pozostają z autorką w stałym kontakcie przez jej stronę internetową (niektórzy z nich nawet przeczytają o sobie, co może być miłym zaskoczeniem). Dla wielu osób to będzie nostalgiczna podróż w przeszłość, a ponadto książka będzie się pięknie prezentować w domowej biblioteczce. Jednak uważam, że nie należy od niej oczekiwać zbyt wiele. “Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę” to dość chaotyczny zbiór, którego fragmenty bardziej zainteresowani będą już znali z autobiografii autorki. Książka będzie dobrym pomysłem na prezent dla fana “Jeżycjady”, ale nie jest to pozycja wyjątkowa. Tak oby przeczytać i potem skojarzyć, skąd się wzięła uszkodzona ściana kamienicy na Roosevelta. I, niestety, niewiele więcej.

Książka zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com
Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę”, czyli książka na którą czekali wszyscy fani Musierowicz!

Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę”, czyli książka na którą czekali wszyscy fani Musierowicz!

Kamienica przy Roosevelta 5 w Poznaniu to miejsce dobrze kojarzone przez pokolenia czytelników w Polsce. Właśnie tam, w wielkiej kuchni na parterze, od lat spotyka się rodzina Borejków, by porozmawiać o życiu, literaturze, codziennych troskach i radościach. Wypełniona miłością, empatią i zapachem ciasta drożdżowego saga Małgorzaty Musierowicz liczy już ponad dwadzieścia tomów, a mimo to rzesza fanów czeka z niecierpliwością na każdą kolejną premierę. Po wielu latach oczekiwania, autorka zaprasza swoich czytelników za kulisy. Razem z córką Emilią stworzyła encyklopedię “Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę”, która stanowi niewątpliwie gratkę dla wszystkich uwielbiających rodzinę Borejków.

Co znajdą czytelnicy w „Na Jowisza!” Uzupełniam Jeżycjadę”?

W książce autorka zbiera wszystkie niewyjaśnione wątki, postacie, które pokochały pokolenia polskich nastolatek. Uchyla rąbka tajemnicy, tłumaczy jaki wpływ na historię Nutrii miał Czesław Miłosz i dlaczego Bernard Żeromski tak bardzo lubi tematyczne przyjęcia. Nie zatrzymuje się tylko w Poznaniu, ale również Śmiełowie czy Wierzenicy, które są tak ważne w ostatnich tomach sagi. Zapełniona notatkami książka Seneki, tak kochana przez Ignacego Borejkę? Korespondencja autorki? To wszystko zostało zawarte w książce.

Ponad to, znajdują się tam:

  • zdjęcia z miejsc odgrywających ważną rolę w Jeżycjadzie
  • wspomnienia Małgorzaty Musierowicz
  • spis postaci
  • wyjaśnienie niektórych wątków drugoplanowych.

Dla kogo jest ta książka?

„Na Jowisza!” Uzupełniam Jeżycjadę” to wydany z niezwykłą starannością album, zdecydowanie różniący się formatem i papierem od kolejnych tomów publikowanych od przeszło czterdziestu lat. 350 stron wypełnionych nie tylko historiami, ale również rysunkami, które są znakiem rozpoznawczym autorki. Zdjęcia miejsc tak dobrze znanych wielbicielom rodziny Borejków, czyli przede wszystkim kamienicę przy Roosevelta, ale również balkonik w domku z wieżyczką na Słowackiego. Wszystko wydrukowane na kredowym papierze. Idealna książka dla każdego, kto pokochał historię o rodzinie Borejków i ich przyjaciołach. Album stanowi uzupełnienie kolekcji, którą większość zapewne tworzyła przez lata. Nowsi czytelnicy z każdą kolejną informacją będą przecierali oczy ze zdumienia, a starsi będą mieć zebrane wszystkie wiadomości, wspomnienia i anegdotki w jednym miejscu.

Książka zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com
© 2020 Książka – interesująca opowieść · Crumbs Theme by WPCrumbs